praga w jeden dzień

10 h jazdy autobusem. Postanowiliśmy trochę pospać, bo od samego rana mieliśmy w planach zwiedzanie Pragi. Podróż nie należała do najprzyjemniejszych. Najpierw było w autobusie za ciepło, później kierowca włączył za duży nadmuch klimatyzacji. Kręciliśmy się trochę, aby znaleźć odpowiednią pozycję do zaśnięcia, ale koniec końców podróż zleciała szybciej niż byśmy się tego spodziewali. 

O 9.30 umówieni byliśmy z naszym hostem, Kristyną. Dziewczyna przyjęła nas z wielkim entuzjazmem. Okazało się, że mieszka niedaleko Dworca Autobusowego, dlatego też udaliśmy się tam natychmiast, aby zostawic rzeczy. Pogadaliśmy trochę, napiliśmy się herbaty i ruszyliśmy podbić Pragę! Jednakże najpierw zahaczyliśmy o informację turystyczną, żeby dorwać darmową mapę.

Obejście najważniejszych punktów czeskiej stolicy zajęło nam nieco ponad 5,5h. Pogoda na początku była fatalna, było zimno oraz ponuro. Na szczęście gdy znaleźliśmy niedaleko mostu Karola, słońce wyjrzało zza chmur! Poza tym udało nam się obejrzeć Hradczany, Vysehrad, Dancing House, Prague Castle, Rudolfinum, Powder Tower, Bramę Praską oraz Municipal House.

Praga jest taka radosna! Zarówno na Nowym jak i Starym Mieście znajduje się wiele kolorowych kamieniczek. Stolica przepełniona jest złotymi detalami, a niemalże wszystkie uliczki mają w sobie mnóstwo wdzięku. Chodniki to głównie poukładane kocie łby, nadające romantycznego klimatu. Zabytki tworzą razem historyczną całość, komponują sie w nią nawet budynki mieszkalne.

Zwróciliśmy uwagę na to, że Czesi nastawieni są na turystów, co krok wpada się na jakies sklepiki z souvenirami, a chętnych do ich kupowania serio nie brakuje. Mieszkańcy Pragi szczycą się słynnym Tańczącym Domem. Nie wydał sie nam jednak zbytnio spektakularny!


  
  
  

Udostępnij ten wpis, będzie nam miło!
Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on linkedin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O nas

Nasza przygoda z podróżowaniem zaczęła się w 2014 roku od szybkiego jednodniowego tripa do Brukseli. Decyzję o wyjeździe podjęliśmy w kilka minut. Ten, kto powiedział, że podróżowanie uzależnia miał rację! Od tamtej pory zwiedzaliśmy świat regularnie. W 2019 dołączył do naszego teamu – Julian, nasz syn. W taki sposób zaczęliśmy podróżować z dzieckiem, nie zwalniając tempa.

Social Media

Newsletter

Zapisz się na newsletter

Dowiedz się jak tanio podróżować z dzieckiem